Łączna liczba wyświetleń

środa, 5 czerwca 2013

Rozdział 3 - -Czemu mówisz niby o nas?

-Ja przyjechałam z Taylor, bo nagrywa piosenki, a ty – Patrzył na mnie, a ja przez to się denerwowałam.
-No ja też, ale myślałem, że jesteś z kimś umówiona.
-No tak, byłam z Tay, bo na 17 miałyśmy się spotkać tu- Zaśmiałam się z miny Justina.
-Aha, a po za tym, jesteś dla mnie milsza – Podszedł do mnie i szepnął mi na ucho – Takie postępy mi się podobają.
-Marzysz –Zaśmiałam się, a on znowu do mnie podszedł, tylko teraz ręce położył na mojej talii.
-O tobie – Zaśmiał się, a ja na niego dziwnie spojrzałam, niestety w tej chwili musiała wybiec Tay, i zobaczyć to, czego nie powinna.
-Prze … Przepraszam – Odeszłam od Justina, zostawiając go tam gdzie stał. Weszłam do studia i patrzyłam na leżącą ze śmiechu Taylor.
-Taylor, mogę wiedzieć, z czego się śmiejesz, wyglądasz – Nie mogłam nic powiedzieć, bo zaczęłam się śmiać równo z Tay.
Po kilku minutach wstałyśmy, a Tay poszła do kabiny nagraniowej. Zaczęła śpiewać „ I Knew You Were Trouble”, śpiewała płynnie do pewnego momentu. Nie mogła wbić się w jeden dźwięk, kazałam przestać na chwilę i weszłam do kabiny. Patrzyła na mnie zdziwiona, ale potem się uśmiechnęła.
-Nie mogę trafić w dźwięk. –Zaczęła jęczeć.
 -Słyszałam – Spojrzałam na nią i usiadłam naprzeciwko niej- Teraz zaśpiewaj gamę
-Po co
-Śpiewaj – Zaczęłaś śpiewać – Teraz ćwiczenia emisyjne – Znowu wszystko zaśpiewała- Teraz zaśpiewaj całą piosenkę od początku, - dźwięk, który sprawiał jej problem, zaśpiewała bez problemu, wyszłam z kabiny i zobaczyłam siedzącego Justina na sofie.
-A co ty tu robisz – Byłam zdziwiona
-Będę też tu nagrywał, i czekam na swoją kolej – Spojrzał się na mnie z uśmiechem – Skąd się tego nauczyłaś.
-Czego
-No, wyciągania głosu i takie tam
-No wiesz, od dziecka chodziłam do szkoły muzycznej, potem dodatkowe lekcje, dopiero rok temu skończyłam, bo nauczycielka powiedziała, że tego, czego mogła to już mnie nauczyła, czyli lata żmudnej pracy- Uśmiechnęłam się słabo i usiadłam obok niego na kanapie
-Masz talent, nie chciałaś nigdy tego wykorzystać
-Nie wiem, słyszę to często, ale nigdy się nad tym nie zastanawiałam? No wiesz nie zastanawiałam się nad sławą, nad tym jak to jest. Nie ciągnie mnie do tego – Uśmiechnęłam się, co odwzajemnił.
-Szczerze mówiąc, ja tez nie zaczynałem od … - Teraz to ja nie dałam mu dokończyć.
-Wiem jak zaczynałeś, wiem, kiedy się urodziłeś i o której godzinie, wiem o tobie wszystko – Zaśmiałam się, a Justin miał zdziwioną minę- Po prostu moja siostra cię kocha, uwierz mi ma wszystkie twoje płyty, plakaty, Na serio - Zaśmiałam się, po czym Justin do mnie dołączył. W tym momencie z kabiny wyszła Tay, uśmiechnięta szczególnie, gdy patrzyła na mnie.
-Sell, ja jadę już do domu, jedziesz ze mną czy zostajesz – Poruszyła brwiami, na co się zaśmiałam i szturchnęłam ją lekko w ramię.
-No jadę, jadę – Uśmiechnęłam się do niej i odwróciłam do Justina- To do zobaczenia w szkole.
-Pa.
Każda wsiadła do swojego auta i pojechałyśmy do domu. Gdy wjeżdżałam do garażu, zauważyłam, że wprowadzają się nowi sąsiedzi obok nas. Uśmiechnęłam się, gdy zauważyłam mamę siedzącą w ogrodzie.
-Część Mamo – Podeszłam i dałam jej całusa w policzek
-Hej Córciu, Jak tam u Tay
-A dobrze, dobrze. Nawet moje lekcje się do czegoś przydały – Zaśmiałam się i weszłam do środka.
Poszłam na górę, włączyłam laptopa i weszłam na TT. Zobaczyłam, że grono obserwujących, wzrosło. Gdy zjechałam niżej wiedziałam, dlaczego. Ten dureń Bieber mnie obserwuje. Siedziałam tak jeszcze do jedenastej, po czym poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i położyłam się spać.
_______________________________

Rano obudziłam się o 6, poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, ubrałam się http://allani.pl/zestaw/790176, włosy uczesałam w wysokiego kitka i zrobiłam lekki makijaż. Zeszłam na dół, gdzie mama już szykowała śniadanie.
-Mamo, kto dzisiaj odwozi Kelsy do przedszkola
-Ja ją zawiozę, bo mam na 10 do pracy- Uśmiechnęła się, co odwzajemniłam. Podeszłam do blatu wzięłam jabłko i dałam całusa mamie na dowidzenia.
Po kilku minutach byłam już w szkole. Taylor wyjechała na dwa dni z rodzicami do NY. Jedyne, co mnie dzisiejszego dnia cieszyło, to, to, że będziemy mieli dzisiaj, lekcję śpiewu. Kochałam śpiewać. Od dziecka śpiewam, ale tylko pod prysznicem i dla przyjemności. Podeszłam do szafki, gdzie czekała już na mnie Victoria.
-Sell, nie wiedziałam, że ty i Justin, no wiesz.
-O czym ty mówisz - Zaśmiałam się wyciągając książki z szafki.
-Sell, widziałam wasze zdjęcia, tak jak cały świat – Zaśmiała się, a ja spoważniałam
-Jakie do cholery zdjęcia
-No patrz – Pokazała mi zdjęcia ze studia, gdy Justin mnie obejmuje.
-Nie, nie, nie. Nie jesteśmy razem, to tylko tak dla żartów.
-Jasne, jasne. No to przedstawisz mi swojego chłopaka, czy dłużej będziesz tak udawać, wiesz myślałam, że jesteśmy przyjaciółkami,
-Victoria, uwierz mi, to nie jest tak jak myślisz. Nie jestem z Justinem. – Wykrzyczałam to tak, że połowa szkoły się na nas spojrzała.
Po kilku sekundach do szkoły wszedł Justin – Świetne wyczucie czasu – Spojrzał na mnie, a ja posłałam mu mordujące spojrzenie. Podeszłam do Sali, cieszyłam się, że teraz śpiew. Mieliśmy świetnych nauczycieli od śpiewu. Pan Johnson, zawsze wynajdywał jakiś talent u każdego, a Pani Wilson, doszlifowywała go. Wiedziałam, że dzisiaj będziemy śpiewali, na zaliczenia. Pani Wilson chce Mie wystawić na konkurs duetów. Tylko, jest jeden problem. Nie ma, kogo mi dobrać. Obiecała, że dzisiaj o wszystkim mnie powiadomi. Zadzwonił dzwonek, weszłam do Sali, jako ostatnia, każdy już siedział w ławkach, a nauczycieli dopisywali coś w dokumentach.
-Jest i nasza najlepsza uczennica.
-Dzień Dobry – Chciałam już iść, ale Pani Wilson mnie powstrzymała.
-Sell, czekaj. Mam dla ciebie już kogoś do duetu, mam już piosenkę, więc jest dobrze.
-Niech zgadnę, w duecie będę śpiewała z Justinem
-Tak
-Yhym, a piosenka – Spojrzałam na Justina, siedział na pianinie, cały czas się na mnie patrząc
-Overboard, Justina
-Co proszę? –Spojrzałam na nich, jakby mieli coś na twarzy
-Overboard, Justina
-Głucha nie jestem, ale dlaczego ta piosenka – Już jęczałam, a Nauczycielka się śmiała pod nosem.
-Pasuje do sytuacji – W końcu do głosu doszedł Justin, Opatrzył na mnie z lekkim uśmiechem
-Ja ci się zaraz przypasuję do sytuacji.
Odeszłam do ławki, wiedziałam, że jestem cała czerwona z gniewu. Mijała lekcja, jak doszło do mnie, że ja mam śpiewać. Po dzisiejszej akcji nie zbyt mi pasowało śpiewać przed wszystkimi, a szczególnie JUSTINEM. Ale cóż.
-Sell, teraz ty. Masz podkład
-Tak, jasne – Podeszłam i podałam podkład.
Zaczęłam śpiewać Rihanne „Diamonds”, po skończeniu piosenki, każdy klaskał, łącznie z Justinem. Odeszłam i usiadłam na swoje miejsce.
-Justin, zaśpiewasz
-Tak, ale nie mam podkładu
-Trudno, zaraz coś wymyślimy.
Widziałam podchodzącego Justina, patrzył się cały czas na mnie. Uśmiechnął się i zaczął śpiewać „Never Let You Go”. Czułam jego spojrzenie na sobie, spojrzałam na niego i momentalnie tego pożałowałam, uśmiechnął się do mnie, co odwzajemniłam. Skończył, a każdy bił mu brawo, tak ja też. Uśmiechnęłam się do niego i spuściłam głowę.
__________________

Lekcje minęły nawet dobrze, połowa osób wypytywała się o mój związek z Justinem, a druga plotkowała. Byłam już pod szafką, odłożyłam książki i kierowałam się w stronę wyjścia. Usłyszałam, jak ktoś mnie woła.
-Selena, Sell
Rozpoznałam głos Justina. Odwróciłam się.
-To nie jest dobry pomysł. Wyjdźmy tyłem. Kenny nas odwiezie.
-Czemu mówisz niby o nas?
_________________________________________
Mam nadzieję że się podoba ! :D Czytasz= Komentujesz ♥♥♥

                                                         Ola *_* 

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rozdział 2 - -Selena, co ty tu robisz – Zdziwienie Justina, dało za wygraną.

-Dlaczego mnie nie lubisz, przecież mnie nie znasz? – Spojrzał na mnie z powagą, a ja się zaśmiałam. 
-Wiesz – Spojrzałam, na niego, czując na sobie jego spojrzenie. – Nie każda dziewczyna, żyjąca na tej ziemi jest twoją Fanką. 
Spojrzał się na mnie i nie wiedział, o co mi chodzi. W końcu się ocknął, kiedy pokazałam mu, że jesteśmy pod salą. Weszłam do Sali, pokazując żeby Justin zrobił to samo. 
-Dzień Dobry, przyprowadziłam nowego ucznia. – Uśmiechnęłam się do nauczycielki, co ona odwzajemniła.
-Dzień dobry, - Rozglądała się po klasie, po czym znowu spojrzała się na nas – Sell, siedzisz sama, nieprawdaż? 
-Tak
-To już masz partnera do siedzenia 
-Co?
-No, będziesz siedziała z Justinem. Jakiś problem?
-Nie. Tylko koło Emilii, tez jest wolne miejsce.
-Dobrze. Niech Justin wybierze, z kim usiądzie.- Usiadła przy biurku, czekając na odpowiedź Justina.
-To ja usiądę z Sell 
Powędrowałam grzecznie do swojego stolika, chociaż w środku mnie wrzało jak w kotle.
______________

Po zakończeniu lekcji pojechałam po siostrę. Pode drogą podjechałyśmy do naleśnik arni. Zamówiłyśmy naleśniki z czekoladą i usiadłyśmy tam gdzie zawsze. Po chwili myślałam, że to kelner, ale ktoś zapytał się o miejsce. 
-Możemy się przysiąść – Spojrzałam w górę i zobaczyłam Justina z jego siostrą. 
-Jasne- Uśmiechnęłam się i przesunęłam. 
-A co tutaj robicie 
-Przyszedłem z Jazzmy na naleśniki – Uśmiechnął się do niej, a potem znowu spojrzał na mnie – A wy.
-My tak samo, to nasze ulubione miejsce, często po przedszkolu lubimy tu przychodzić. 
Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy, w końcu nasze zamówienie zostały podanie, i każdy zaczął jeść. Gdy zjedliśmy, wszyscy zaczęli się śmiać.
-Coś nie tak –Byłam zdziwiona.
-Tak, poczekaj.- Wziął serwetkę i zbliżył się do mnie, przyłożył ją do twarzy, i wytarł mi brudne od czekolady miejsce.
-Dziękuje- Uśmiechnęłam się, na co on odpowiedział. 
Spojrzałam na zegarek była 16, a na 17, jest te nagranie z Taylor.
-Przepraszamy was bardzo, ale jestem umówiona na 17 i musimy się już zbierać. – Spojrzałam w stronę Kelsy, która już była gotowa do wyjścia. 
-Ok. To do zobaczenia w szkole. 
-Do zobaczenia – Posłałam mu uśmiech, co odwzajemnił. 
Wsiadłam do auta razem, z Kelsy i szybko ruszyłam w stronę domu. Po kilku minutach byłyśmy na miejscu. Wbiegłam do domu, zdjęłam szybko buty i pobiegłam do mojego pokoju. Przebrałam się http://allani.pl/zestaw/378892 i wyprostowałam włosy. Zbiegłam na dół, na zegarze była 16: 40, wzięłam kluczyki i krzyknęłam tylko „pa” do mamy. Po 8 Mintach, byłam już pod studiem, wysiadłam i podeszłam do czekającej Taylor.
-Selena, dziękuje, że przyjechałaś. 
-Toć powiedziałam, że przyjadę – Spojrzałam na nią, uśmiechnęła się i ruszyłyśmy do studia.
Przywitałyśmy się z recepcjonistką i poszłyśmy do wyznaczonej Sali. Taylor zaczęła śpiewać a ja cieszyłam się, że jest szczęśliwa i spełnia swoje marzenia. 
Po godzinie, Taylor wyszła krzycząc
-Sell, ostatnia piosenka mi została, chodź – Spojrzałam na nią, i zaczęłam się śmiać, miała taką minę.
-Dobra, 5 minut i już jestem, zrób sobie małą przerwę – Szczerze ciekawiło mnie, to, kto przyjechał do studia, nagle oblężyło je stado nastolatek, w końcu wyszedł z dość ładny chłopak, patrzyłam na niego do momentu, gdy zdjął okulary, zamarłam. Podszedł do mnie i obdarzył mnie zniewalającym uśmiechem.
-Selena, co ty tu robisz – Zdziwienie Justina, dało za wygraną.
_________________________

Wiem, krótkie. Jak chcecie zostawiajcie linki do swoich blogów :DD 
Czytasz=Komentarz ♥♥♥ To dla mnie dużo znaczy xd 

                                                          Ola *_* 

niedziela, 2 czerwca 2013

-Nie sądziłem, że jeszcze się kiedyś spotkamy-A ja miałam nadzieję, że się więcej nie spotkamy.


Poniedziałek, świadomość siedzenia w szkole, przez cały dzień, dobijał mnie jeszcze bardziej, niż to, że będę musiała jechać z Taylor do studia, ponieważ nagrywa nowe piosenki. Nie mogłam narzekać, miałam pełną i normalną rodzinę. Młodszą siostrę, i cudownego psa. Wstałam, sprawdziłam pogodę na telefonie, miało być ciepło. Poszłam pod prysznic ubrałam się http://allani.pl/zestaw/788045 i zeszłam na dół. Przy stole zobaczyłam mamę i Kelsy. Domyśliłam się, że tata pewnie musiał pojechać dzisiaj szybciej do pracy. 
-Hej – Przywitałam się z Uśmiechem na twarzy. 
-Sell, zawieziesz dzisiaj Kesly do przedszkola.
-Jasne – Podeszłam do blatu i wzięłam Jabłko. – Ale jeśli mamy jechać, to młoda zbieraj się, czekam na ciebie w samochodzie.
-Dobrze – Wstała i poszła po swoją małą torbę.
-Pa mamuś, do zobaczenia. ·
-Pa dziewczynki.- Uśmiechnęła się i po czym rozeszłyśmy się w różne strony.·
Wsiadłyśmy do auta http://www.motofilm.pl/2012/05/25/bmw-serii-7-2013-po-facelifcie-z-nowym-30-l-dieslem/?pid=42151 i ruszyłyśmy w stronę przedszkola. Po chwili byłyśmy już na miejscu, postanowiłam odprowadzić Kelsy pod salę. Pomogłam jej przebrać buty i poczekałam aż wejdzie. Gdy wychodziłam, krzyknęłam, że po nią przyjadę. Byłam już w drzwiach, kiedy wpadałam na kogoś, przez co wysypało mi się wszystko z torebki. Próbowałam pozbierać wszystko szybko, lecz moje dłonie i osoby, przez która upadłam się spotkały. W końcu wszystko włożyłam, i wstałam. To, co zobaczyłam, myślałam, że mi się śniło. Stałam naprzeciwko Justina Biebera, a już myślałam, że poniedziałek, gorszy być nie może. 
-Uważaj jak chodzisz – Spojrzałam się na niego, uśmiechnął się, pokazując szereg białych zębów.
-Będę pamiętał. –Spojrzałam w dół, a obok niego stała, słodka dziewczynka, chyba jego siostra.
Nawet nie wiem, kiedy, ale szybko wyszłam z pomieszczenia kierując się w stronę auta. Podjechałam pod szkołę, dzień, jak co dzień, każdy przyjeżdża z nadzieją szybkiego odjazdu. Po około 5 minutach znajdowałam się już w szkole, podeszłam do swojej szafki, a tam czekała na mnie Taylor. 
-Jak ja nie lubię Poniedziałków, – Gdy wypowiadałam każde słowo Tay się śmiała
 -Miłe przywitanie, też się cieszę, że cię widzę – Ucałowała mój policzek i obie zaczęłyśmy się śmiać· -Tay, słyszałaś coś, o tym, że do naszej szkoły dochodzą nowi – Spojrzałam na nią, a ona nadal na twarzy miała uśmiech?·
-Coś tam słyszałam, i wiem tylko, że, będzie to dwóch chłopaków, jeden będzie chodził do twojej, a drugi do mojej klasy. – Uśmiechnęłam się do niej, a ona wiedziała, o co mi chodzi.
Pogadałyśmy jeszcze trochę, opowiedział jej zajście w przedszkolu i zadzwonił dzwonek. Każdy rozchodził się po klasach, a my powolnym krokiem zmierzałyśmy do sal, dzisiaj akurat miałyśmy obok siebie lekcje. Zauważyłam Panią Dyrektor, rozmawiającą z kimś. Obróciła się w naszą stronę i zaczęła nas wołać! 
-Selena i Taylor, proszę do mnie na chwilę podejść – Spojrzała na nas, tak, że odechciewało się żyć.
-Tak – Obie, powiedziałyśmy to równo, dopiero teraz zobaczyłam się śmiejących dwóch chłopaków. Jednego widziałam tylko w telewizji, ale to musiało być dawno, a drugi. Zaraz, zaraz, Drugi to był ten chłopak z przedszkola –„Bieber”. 
-Dziewczyny, to są nowi koledzy, którzy doszli do nas do szkoły. – Spojrzała na jej listę i od razu dokończyła. – Panno Swift, Ryan będzie chodził z tobą do klasy, zaprowadź go i oprowadź po szkole. –Znowu spojrzała się na listę i tak samo dokończyła. – Panno Gomez, Justin będzie z tobą chodził do klasy. Oprowadź go po szkole, z resztą nie muszę wam tłumaczyć. A teraz idźcie na lekcje. 
Poszła w innym kierunku niż my. Spojrzałam na Taylor i była tak samo zdezorientowana jak ja. Wiedziałam, że Justin pamięta mnie z przedszkola. Zapadła cisza, więc spróbowałam ją przełamać. 
-Dobra, no to tak. – Uśmiechnęłam się do Taylor, a ona do mnie. – Jestem Selena, mówcie mi Sell. –Podałam rękę Ryanowi i Justinowi.
Chwilę później każdy zrobił to samo, co ja. A potem kierowaliśmy się do Sal. 
-Nie sądziłem, że jeszcze się kiedyś spotkamy – Mówił to śmiejąc się, a ja nie wiedziałam, z czego on się cieszy. 
-A ja miałam nadzieję, że się więcej nie spotkamy. – Uśmiechnęłam się chytrze, przeszłam obok niego, a ten złapał mój nadgarstek.
                                              _______________________________
No to mamy pierwszy rozdział :33 Tak wiem krótki, ale one takie będą. Chodź będą częściej !!
Mam nadzieję że się wam spodoba, w komentarzach możecie zostawiac linki do swoich blogów, na pewno tam zajrzę i pozostawię po sobie ślad w formie komentarza :DD

                                                            Ola *_* 

piątek, 24 maja 2013

Przedstawienie postaci :33 !

Selena Gozmez :
Nastolatka tak jak każda inna . Wie co to sława , ponieważ jej rodzice  są rozpoznawalni . Kocha śpiewac, ale nie zastanawiała się nas Show Biznesem . Ma sławną przyjaciółkę Taylor. Chdza razem do szkoły, znają się od siedemnastu Lat. Po pewnym czasie Sell, poznaje Justina Biebera. Co z tego wyjdzie ?
Justin Bieber :
Rozpoznawalny nastolatek na całym świecie, jest pożądaniem miliona dziewcząt. Pewnego dnia się dowiaduje , że przeprowadza się z rodziną do LA . Nie jest z tego powodu zadowolony, ale wraz z nim wyjeżdża jego przyjaciel. Nie wie czego się spodziewać  szkole , piszących dziewczyn, czy znienawidzonych spojrzeń. Zakochuje się w dziewczynie .Czy będą razem szczęśliwi , czy ich związek przetrwa wszystko. 





Inni:
-Taylor Swift -Przyjaciółka Seleny
-Ryan Smith -Przyjaciel Justina
-Jessica  Gomez – Mama Seleny
-Richard Gomez  - Tata Seleny
-Pattie Bieber- Mama Justina
-Jeremy  Bieber -Tata Justina

Wprowadzenie ! :33


Siemka ! :D 
Pierwszy raz prowadzę Bloga. Będę pisać opowiadanie o Justinie Bieberze i Selenie Gomez. Od razu uprzedzam że nie jestem profesjonalistką. Po prostu chciała bym się podzielić , tym co ba zgram w czasie wolnym . Mam nadzieję że będzie się wam dobrze czytało !!



Ola *_*