-Ja przyjechałam z Taylor, bo nagrywa piosenki, a ty – Patrzył
na mnie, a ja przez to się denerwowałam.
-No ja też, ale myślałem, że jesteś z kimś umówiona.
-No tak, byłam z Tay, bo na 17 miałyśmy się spotkać tu- Zaśmiałam się z miny Justina.
-Aha, a po za tym, jesteś dla mnie milsza – Podszedł do mnie i szepnął mi na ucho – Takie postępy mi się podobają.
-Marzysz –Zaśmiałam się, a on znowu do mnie podszedł, tylko teraz ręce położył na mojej talii.
-O tobie – Zaśmiał się, a ja na niego dziwnie spojrzałam, niestety w tej chwili musiała wybiec Tay, i zobaczyć to, czego nie powinna.
-Prze … Przepraszam – Odeszłam od Justina, zostawiając go tam gdzie stał. Weszłam do studia i patrzyłam na leżącą ze śmiechu Taylor.
-Taylor, mogę wiedzieć, z czego się śmiejesz, wyglądasz – Nie mogłam nic powiedzieć, bo zaczęłam się śmiać równo z Tay.
Po kilku minutach wstałyśmy, a Tay poszła do kabiny nagraniowej. Zaczęła śpiewać „ I Knew You Were Trouble”, śpiewała płynnie do pewnego momentu. Nie mogła wbić się w jeden dźwięk, kazałam przestać na chwilę i weszłam do kabiny. Patrzyła na mnie zdziwiona, ale potem się uśmiechnęła.
-Nie mogę trafić w dźwięk. –Zaczęła jęczeć.
-Słyszałam – Spojrzałam na nią i usiadłam naprzeciwko niej- Teraz zaśpiewaj gamę
-Po co
-Śpiewaj – Zaczęłaś śpiewać – Teraz ćwiczenia emisyjne – Znowu wszystko zaśpiewała- Teraz zaśpiewaj całą piosenkę od początku, - dźwięk, który sprawiał jej problem, zaśpiewała bez problemu, wyszłam z kabiny i zobaczyłam siedzącego Justina na sofie.
-A co ty tu robisz – Byłam zdziwiona
-Będę też tu nagrywał, i czekam na swoją kolej – Spojrzał się na mnie z uśmiechem – Skąd się tego nauczyłaś.
-Czego
-No, wyciągania głosu i takie tam
-No wiesz, od dziecka chodziłam do szkoły muzycznej, potem dodatkowe lekcje, dopiero rok temu skończyłam, bo nauczycielka powiedziała, że tego, czego mogła to już mnie nauczyła, czyli lata żmudnej pracy- Uśmiechnęłam się słabo i usiadłam obok niego na kanapie
-Masz talent, nie chciałaś nigdy tego wykorzystać
-Nie wiem, słyszę to często, ale nigdy się nad tym nie zastanawiałam? No wiesz nie zastanawiałam się nad sławą, nad tym jak to jest. Nie ciągnie mnie do tego – Uśmiechnęłam się, co odwzajemnił.
-Szczerze mówiąc, ja tez nie zaczynałem od … - Teraz to ja nie dałam mu dokończyć.
-Wiem jak zaczynałeś, wiem, kiedy się urodziłeś i o której godzinie, wiem o tobie wszystko – Zaśmiałam się, a Justin miał zdziwioną minę- Po prostu moja siostra cię kocha, uwierz mi ma wszystkie twoje płyty, plakaty, Na serio - Zaśmiałam się, po czym Justin do mnie dołączył. W tym momencie z kabiny wyszła Tay, uśmiechnięta szczególnie, gdy patrzyła na mnie.
-Sell, ja jadę już do domu, jedziesz ze mną czy zostajesz – Poruszyła brwiami, na co się zaśmiałam i szturchnęłam ją lekko w ramię.
-No jadę, jadę – Uśmiechnęłam się do niej i odwróciłam do Justina- To do zobaczenia w szkole.
-Pa.
Każda wsiadła do swojego auta i pojechałyśmy do domu. Gdy wjeżdżałam do garażu, zauważyłam, że wprowadzają się nowi sąsiedzi obok nas. Uśmiechnęłam się, gdy zauważyłam mamę siedzącą w ogrodzie.
-Część Mamo – Podeszłam i dałam jej całusa w policzek
-Hej Córciu, Jak tam u Tay
-A dobrze, dobrze. Nawet moje lekcje się do czegoś przydały – Zaśmiałam się i weszłam do środka.
Poszłam na górę, włączyłam laptopa i weszłam na TT. Zobaczyłam, że grono obserwujących, wzrosło. Gdy zjechałam niżej wiedziałam, dlaczego. Ten dureń Bieber mnie obserwuje. Siedziałam tak jeszcze do jedenastej, po czym poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i położyłam się spać.
_______________________________
Rano obudziłam się o 6, poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, ubrałam się http://allani.pl/zestaw/790176, włosy uczesałam w wysokiego kitka i zrobiłam lekki makijaż. Zeszłam na dół, gdzie mama już szykowała śniadanie.
-Mamo, kto dzisiaj odwozi Kelsy do przedszkola
-Ja ją zawiozę, bo mam na 10 do pracy- Uśmiechnęła się, co odwzajemniłam. Podeszłam do blatu wzięłam jabłko i dałam całusa mamie na dowidzenia.
Po kilku minutach byłam już w szkole. Taylor wyjechała na dwa dni z rodzicami do NY. Jedyne, co mnie dzisiejszego dnia cieszyło, to, to, że będziemy mieli dzisiaj, lekcję śpiewu. Kochałam śpiewać. Od dziecka śpiewam, ale tylko pod prysznicem i dla przyjemności. Podeszłam do szafki, gdzie czekała już na mnie Victoria.
-Sell, nie wiedziałam, że ty i Justin, no wiesz.
-O czym ty mówisz - Zaśmiałam się wyciągając książki z szafki.
-Sell, widziałam wasze zdjęcia, tak jak cały świat – Zaśmiała się, a ja spoważniałam
-Jakie do cholery zdjęcia
-No patrz – Pokazała mi zdjęcia ze studia, gdy Justin mnie obejmuje.
-Nie, nie, nie. Nie jesteśmy razem, to tylko tak dla żartów.
-Jasne, jasne. No to przedstawisz mi swojego chłopaka, czy dłużej będziesz tak udawać, wiesz myślałam, że jesteśmy przyjaciółkami,
-Victoria, uwierz mi, to nie jest tak jak myślisz. Nie jestem z Justinem. – Wykrzyczałam to tak, że połowa szkoły się na nas spojrzała.
Po kilku sekundach do szkoły wszedł Justin – Świetne
wyczucie czasu – Spojrzał na mnie, a ja posłałam mu mordujące spojrzenie.
Podeszłam do Sali, cieszyłam się, że teraz śpiew. Mieliśmy świetnych
nauczycieli od śpiewu. Pan Johnson, zawsze wynajdywał jakiś talent u każdego,
a Pani Wilson, doszlifowywała go. Wiedziałam, że
dzisiaj będziemy śpiewali, na zaliczenia. Pani Wilson chce Mie wystawić na
konkurs duetów. Tylko, jest jeden problem. Nie ma, kogo mi dobrać. Obiecała, że
dzisiaj o wszystkim mnie powiadomi. Zadzwonił dzwonek, weszłam do Sali, jako
ostatnia, każdy już siedział w ławkach, a nauczycieli dopisywali coś w
dokumentach.-No ja też, ale myślałem, że jesteś z kimś umówiona.
-No tak, byłam z Tay, bo na 17 miałyśmy się spotkać tu- Zaśmiałam się z miny Justina.
-Aha, a po za tym, jesteś dla mnie milsza – Podszedł do mnie i szepnął mi na ucho – Takie postępy mi się podobają.
-Marzysz –Zaśmiałam się, a on znowu do mnie podszedł, tylko teraz ręce położył na mojej talii.
-O tobie – Zaśmiał się, a ja na niego dziwnie spojrzałam, niestety w tej chwili musiała wybiec Tay, i zobaczyć to, czego nie powinna.
-Prze … Przepraszam – Odeszłam od Justina, zostawiając go tam gdzie stał. Weszłam do studia i patrzyłam na leżącą ze śmiechu Taylor.
-Taylor, mogę wiedzieć, z czego się śmiejesz, wyglądasz – Nie mogłam nic powiedzieć, bo zaczęłam się śmiać równo z Tay.
Po kilku minutach wstałyśmy, a Tay poszła do kabiny nagraniowej. Zaczęła śpiewać „ I Knew You Were Trouble”, śpiewała płynnie do pewnego momentu. Nie mogła wbić się w jeden dźwięk, kazałam przestać na chwilę i weszłam do kabiny. Patrzyła na mnie zdziwiona, ale potem się uśmiechnęła.
-Nie mogę trafić w dźwięk. –Zaczęła jęczeć.
-Słyszałam – Spojrzałam na nią i usiadłam naprzeciwko niej- Teraz zaśpiewaj gamę
-Po co
-Śpiewaj – Zaczęłaś śpiewać – Teraz ćwiczenia emisyjne – Znowu wszystko zaśpiewała- Teraz zaśpiewaj całą piosenkę od początku, - dźwięk, który sprawiał jej problem, zaśpiewała bez problemu, wyszłam z kabiny i zobaczyłam siedzącego Justina na sofie.
-A co ty tu robisz – Byłam zdziwiona
-Będę też tu nagrywał, i czekam na swoją kolej – Spojrzał się na mnie z uśmiechem – Skąd się tego nauczyłaś.
-Czego
-No, wyciągania głosu i takie tam
-No wiesz, od dziecka chodziłam do szkoły muzycznej, potem dodatkowe lekcje, dopiero rok temu skończyłam, bo nauczycielka powiedziała, że tego, czego mogła to już mnie nauczyła, czyli lata żmudnej pracy- Uśmiechnęłam się słabo i usiadłam obok niego na kanapie
-Masz talent, nie chciałaś nigdy tego wykorzystać
-Nie wiem, słyszę to często, ale nigdy się nad tym nie zastanawiałam? No wiesz nie zastanawiałam się nad sławą, nad tym jak to jest. Nie ciągnie mnie do tego – Uśmiechnęłam się, co odwzajemnił.
-Szczerze mówiąc, ja tez nie zaczynałem od … - Teraz to ja nie dałam mu dokończyć.
-Wiem jak zaczynałeś, wiem, kiedy się urodziłeś i o której godzinie, wiem o tobie wszystko – Zaśmiałam się, a Justin miał zdziwioną minę- Po prostu moja siostra cię kocha, uwierz mi ma wszystkie twoje płyty, plakaty, Na serio - Zaśmiałam się, po czym Justin do mnie dołączył. W tym momencie z kabiny wyszła Tay, uśmiechnięta szczególnie, gdy patrzyła na mnie.
-Sell, ja jadę już do domu, jedziesz ze mną czy zostajesz – Poruszyła brwiami, na co się zaśmiałam i szturchnęłam ją lekko w ramię.
-No jadę, jadę – Uśmiechnęłam się do niej i odwróciłam do Justina- To do zobaczenia w szkole.
-Pa.
Każda wsiadła do swojego auta i pojechałyśmy do domu. Gdy wjeżdżałam do garażu, zauważyłam, że wprowadzają się nowi sąsiedzi obok nas. Uśmiechnęłam się, gdy zauważyłam mamę siedzącą w ogrodzie.
-Część Mamo – Podeszłam i dałam jej całusa w policzek
-Hej Córciu, Jak tam u Tay
-A dobrze, dobrze. Nawet moje lekcje się do czegoś przydały – Zaśmiałam się i weszłam do środka.
Poszłam na górę, włączyłam laptopa i weszłam na TT. Zobaczyłam, że grono obserwujących, wzrosło. Gdy zjechałam niżej wiedziałam, dlaczego. Ten dureń Bieber mnie obserwuje. Siedziałam tak jeszcze do jedenastej, po czym poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i położyłam się spać.
_______________________________
Rano obudziłam się o 6, poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, ubrałam się http://allani.pl/zestaw/790176, włosy uczesałam w wysokiego kitka i zrobiłam lekki makijaż. Zeszłam na dół, gdzie mama już szykowała śniadanie.
-Mamo, kto dzisiaj odwozi Kelsy do przedszkola
-Ja ją zawiozę, bo mam na 10 do pracy- Uśmiechnęła się, co odwzajemniłam. Podeszłam do blatu wzięłam jabłko i dałam całusa mamie na dowidzenia.
Po kilku minutach byłam już w szkole. Taylor wyjechała na dwa dni z rodzicami do NY. Jedyne, co mnie dzisiejszego dnia cieszyło, to, to, że będziemy mieli dzisiaj, lekcję śpiewu. Kochałam śpiewać. Od dziecka śpiewam, ale tylko pod prysznicem i dla przyjemności. Podeszłam do szafki, gdzie czekała już na mnie Victoria.
-Sell, nie wiedziałam, że ty i Justin, no wiesz.
-O czym ty mówisz - Zaśmiałam się wyciągając książki z szafki.
-Sell, widziałam wasze zdjęcia, tak jak cały świat – Zaśmiała się, a ja spoważniałam
-Jakie do cholery zdjęcia
-No patrz – Pokazała mi zdjęcia ze studia, gdy Justin mnie obejmuje.
-Nie, nie, nie. Nie jesteśmy razem, to tylko tak dla żartów.
-Jasne, jasne. No to przedstawisz mi swojego chłopaka, czy dłużej będziesz tak udawać, wiesz myślałam, że jesteśmy przyjaciółkami,
-Victoria, uwierz mi, to nie jest tak jak myślisz. Nie jestem z Justinem. – Wykrzyczałam to tak, że połowa szkoły się na nas spojrzała.
-Jest i nasza najlepsza uczennica.
-Dzień Dobry – Chciałam już iść, ale Pani Wilson mnie powstrzymała.
-Sell, czekaj. Mam dla ciebie już kogoś do duetu, mam już piosenkę, więc jest dobrze.
-Niech zgadnę, w duecie będę śpiewała z Justinem
-Tak
-Yhym, a piosenka – Spojrzałam na Justina, siedział na pianinie, cały czas się na mnie patrząc
-Overboard, Justina
-Co proszę? –Spojrzałam na nich, jakby mieli coś na twarzy
-Overboard, Justina
-Głucha nie jestem, ale dlaczego ta piosenka – Już jęczałam, a Nauczycielka się śmiała pod nosem.
-Pasuje do sytuacji – W końcu do głosu doszedł Justin, Opatrzył na mnie z lekkim uśmiechem
-Ja ci się zaraz przypasuję do sytuacji.
Odeszłam do ławki, wiedziałam, że jestem cała czerwona z gniewu. Mijała lekcja, jak doszło do mnie, że ja mam śpiewać. Po dzisiejszej akcji nie zbyt mi pasowało śpiewać przed wszystkimi, a szczególnie JUSTINEM. Ale cóż.
-Sell, teraz ty. Masz podkład
-Tak, jasne – Podeszłam i podałam podkład.
Zaczęłam śpiewać Rihanne „Diamonds”, po skończeniu piosenki, każdy klaskał, łącznie z Justinem. Odeszłam i usiadłam na swoje miejsce.
-Justin, zaśpiewasz
-Tak, ale nie mam podkładu
-Trudno, zaraz coś wymyślimy.
Widziałam podchodzącego Justina, patrzył się cały czas na mnie. Uśmiechnął się i zaczął śpiewać „Never Let You Go”. Czułam jego spojrzenie na sobie, spojrzałam na niego i momentalnie tego pożałowałam, uśmiechnął się do mnie, co odwzajemniłam. Skończył, a każdy bił mu brawo, tak ja też. Uśmiechnęłam się do niego i spuściłam głowę.
__________________
Lekcje minęły nawet dobrze, połowa osób wypytywała się o mój związek z Justinem, a druga plotkowała. Byłam już pod szafką, odłożyłam książki i kierowałam się w stronę wyjścia. Usłyszałam, jak ktoś mnie woła.
-Selena, Sell
Rozpoznałam głos Justina. Odwróciłam się.
-To nie jest dobry pomysł. Wyjdźmy tyłem. Kenny nas odwiezie.
-Czemu mówisz niby o nas?
_________________________________________
Mam nadzieję że się podoba ! :D Czytasz= Komentujesz ♥♥♥
Ola *_*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz